• Wpisów: 309
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 23:36
  • Licznik odwiedzin: 22 024 / 1927 dni
 
vcfviolacamifran
 


Ostatnie dni jako nie zamężna spędzałaś w swojej Ojczyźnie
- w Polsce.
A tym czasem Twój narzeczony Tom ,
jak i Jego dwójka przyjaciół ,
Mitchell i Louis ,
byli w Hiszpanii na wakacjach
i tam mieli załatwić cały ślub.
Wzruszyłaś się ,
gdy sam Tom właśnie Ci to zaproponował.
Mitchella znałaś dość dobrze ,
ale nie jakoś rewelacyjnie ..
ale był często w Waszym wspólnym mieszkaniu.
Natomiast Lou , to był Twój najlepszy przyjaciel.
To przez Niego poznałaś Toma ,
więc byłaś mu bardzo wdzięczna.
Znaliście się od małego ,
już jako roczne dzieci razem się bawiliście.
Twoi rodzice byli lekko przeciwni ślubowi ..
nie chcieli aby to Tom był Twoim mężem.
Ale po wielu kłótniach ,
i wytłumaczeniach że Go kochasz ,
chyba zdołali to zrozumieć.
Nie mieli do Niego zaufania ..
sama nie wiesz czemu.
Jakby coś zrobił ,
a Ty o niczym nie wiedziałaś.
Lou natomiast mówił że nie wie ,
czy to dobry materiał na męża ..
ale jako przyjaciel jest dobry.
Wtedy czułaś się ,
jakby każdy był przeciwko Tobie.
Jakby nikogo nie obchodziło Twoje zdanie ,
które miało bardzo wiele do powiedzenia.
Minął tydzień ,
odkąd Twoi chłopcy wyjechali do słonecznej Hiszpanii.
Tęskniłaś za wszystkimi ,
ale na szczęście w Polsce została czwórka ,
Twoich pozostałych przyjaciół.
Harry , Niall , Liam i Zayn.
Martwiłaś się ostatnio ,
bo Tom w ogóle nie pisał , nie dzwonił.
Ale wszyscy pocieszali Cię ,
że jest za bardzo pochłonięty przygotowaniami.
Pewnego dnia ,
gdy już sobie smacznie spałaś w łóżeczku ,
zadzwonił do Ciebie telefon.
Chciałaś najpierw odrzucić ,
ale zobaczyłaś że na wyświetlaczu widnieje napis :

“ Louis xx ”


To z trudem postanowiłaś odebrać.
Lou- (T.I.) ? przepraszam , pewnie Cię obudziłem ?
Ty- Spokojnie .. - powiedziałaś śpiącym głosem - stało się coś?
Lou- Musisz przyjechać jak najszybciej.
Ty- Co się stało !?
Lou- Małe komplikacje .. ale będzie lepiej jak przyjedziesz szybciej.
Ty- Za 3 dni , może być ?
Lou- Hm ..chyba tak. Dobranoc i jeszcze raz przepraszam.
Louis się rozłączył.
Nie wiedziałaś o co chodzi ,
ale na razie nie byłaś tym przejęta ,
bo nie myślałaś dobrze ,
byłaś śpiąca.
Już z samego rana ,
ponownie zadzwonił Louis.
Ty- Hallo ??
Lou- Dasz radę przyjechać jeszcze dzisiaj ?
Ty- Jak dzisiaj ? Louis co się dzieje tam do cholery ?!
Lou- No nic się nie dzieje ! po prostu jak dasz radę przyjedź jak najszybciej.
Rozłączyłaś się.
Byłaś zła .. nie wiedziałaś co się dzieje.
Lou nie był zazwyczaj taki poważny ,
zmartwiło Cię to.
Ale zdołowana byłaś bardziej tym ,
że od około 4 dni nie słyszałaś głosu swojego Toma.
Udało się szybko znaleźć miejsce
więc już dzisiaj o 21 ujrzałaś Hiszpanię.
T- (T.I.) ! - pocałował Cię namiętnie narzeczony.
Lou spojrzał na Niego drwiąco,
już wiedziałaś że byli po jakiejś kłótni.
Ale wolałaś w to nie wnikać.
Przywitałaś się potem z pozostałymi ,
i pojechaliście do hotelu.
Tak rozpakowałaś się.
Źle się czułaś ..
czułaś się jakby Tom był zawiedziony ,
że przyjechałaś.
Dlatego gdy wyszedł na taras ,
wyszłaś z Nim.
Spytałaś się co się dzieje ,
i czy wszystko w porządku.
T- A.. nic nie jest okey. Tylko nie mów tego Lou .. Obiecał mi pomóc w przygotowaniach do ślubu , a ten wszystko olewa ! prosiłem go o tyle rzeczy , bo ja robiłem inne , a ten wszystko olał ! dlatego musieliśmy zrezygnować z tego lokalu co Ci się podobał , bo przyszedł nietrzeźwy ! i pani powiedziała że nie wynajmie nam Go ..jestem na Niego zły..w dodatku gdy był pijany przyznał że mi Ciebie odbije ! ale nie mów mu , że Ci powiedziałem ..
Byłaś zła na Louisa.
To był tylko Twój przyjaciel ,
i nikt inny.
A z resztą, Tom to też był Jego najlepszy przyjaciel,
a czegoś takiego nie wolno robić.
Przez 3 kolejne dni ,
unikałaś Louisa.
Z trudem , bo to był Twój przyjaciel ,
ale musiałaś.
Dla wszystkich dobra.
Widać było , że to widział
i tym faktem był smutny.
Ale musiałaś.
Gdy siedziałaś tak nad basenem ,
myślałaś o tym wszystkim.
Ktoś przykrył Ci oczy .
Ty- Tom .. haha
Szybko obróciłaś się ,
i byłaś zdziwiona.
Bo zamiast Toma , stał tam Lou.
Ty Louis ? co tu robisz ?
Lou- Musimy pogadać !
Ty- Ale o czym ?
Lou- (T.I.) , zrozum .. Tom nie jest dobry na męża !
Ty- Chyba sobie żartujesz !? Tom miał rację !
Zbulwersowana ,
wzięłaś swój ręcznik i pobiegłaś do hotelu.
Byłaś zła , na wszystkich ...
czułaś się jakbyś była przez wszystkie osoby okłamywana.
Przez kolejne dwa dni ,
bardziej zaczęłaś unikać Louisa.
Z resztą Tom i Mitchell także.
Lou tylko miał z Mitchellem kontakt ,
jak spał z Nim w pokoju.
Spacerowałaś w jakimś ogrodzie ,
podziwiłaś kwiaty.
Gdy z tego wszystkiego wyrwał Cię Louis.
Lou- Czekaj !
Oczy wywróciłaś do góry nogami ,
no ale stanęłaś ..
Ty- Czego chcesz ?
Lou- Czemu wy mnie wszyscy unikacie !?
Ty- Chcesz zniszczyć dzień , mój najpiękniejszy dzień na który czekałam wiele lat !
Lou- Tak .. Tom , co jeszcze Ci nazwymyślał ?!
Ty- Nie masz prawa o Nim tak mówić !
Lou- Chodź , teraz Ci coś pokaże.
Ty- Nie pójdę.
Lou- (T.I.) , jesteś moją przyjaciółką ! znamy się od małego ! ostatni raz mi zaufaj ..ostatni
Przez chwilę myślałaś ..
ale dałaś mu tę szansę.
- Ostatni raz zaufać mogę.
Powiedziałaś po czym dałaś rękę Tomlinsonowi ,
aby Cię prowadził.
Zatrzymaliście się przy jakiejś kawiarence,
Ty- Co robisz ?
Lou- Kryj się za tą kolumną.
Zrobiłaś jak kazał ,
oboje tak się kryliście.
Przy stole zauważyłaś Toma z Mitchellem ,
a potem jak podeszła do Niego jakaś dziewczyna ,
ładna .. w obcisłej czerwonek miniówce.
Dla Toma była idealna ,
skoro zaczął z Nią flirtować.
Nie mogłaś wytrzymać ..
jednak Lou kazał Ci stać.
Ale po chwili nie dałaś rady
i poszłaś w stronę "gołąbeczków"
Ty- Nie przeszkadzam !?
T- (T.I.)? ale to Ona podeszła pierwsza ii ..
P- Przepraszam ,co ?! kim Pani jest ?
Ty- Ja / jestem Jego narzeczoną !
P- Tom? hahaa..no nie . Do widzenia Wam ..
Lou szybko podał Ci rękę i wybiegliście.
Poszliście w stronę wielkich kamieni ,
gdzie wszystko było okryte drzewami ,
i innymi roślinami.
Co jak "mini dżungla " .
Tam usiadłaś na jednym z kamieni ,
a Lou podał Ci zimną wodę.
Lou- Widzisz ? tak naprawdę całe wesele to ja organizowałem ..a On i Mitchell imprezowali jak mogli. Chciałem Ci to powiedzieć , ale wiedziałem jak mocno Go kochasz. To nie przeze ślubu nie będzie w tym lokalu , to On przyszedł nawalony ... nawet nie wiedział jakie są Twoje ulubione kwiaty.. a z panienkami imprezował cały dzień , nowy dzień - nowa laska.
Płakałaś tak przyjacielowi na ramieniu ,
a On próbował Cię pocieszać jak najbardziej mógł.
Lou- Wiem że to nie jest dobry moment...ale (T.I.) kocham Cię.
Popatrzyłaś na przyjaciela zaszklonymi oczami ,
a po chwili wasze usta były złączone.
Z niewinnego całusa ,
przeordził się On w namiętny i piękny.
Chciałaś,
aby ta chwila trwała wiecznie ,
ale tak się nie dało ..
ale za to takich chwil ,
było więcej i więcej.
Louis miał na sumieniu przyjaciół ,
ale chciał Twojego szczęścia .
Wybaczyli mu ...
tak samo wszystko wytłumaczyliście sobie z Tomem.
Stwierdził że nie jest na to gotowy ,
za to Lou powiedział , że On jest już od dawna.
Ślub się odbył ,
tyle że Panem Młodym był Louis ,
i od razu każdy był szczęśliwszy ,
gdy się o tym dowiedział.
Rodzice odetchnęli z ulgą ,
tak samo jak Louis ,
który przez całe dnie ,
nie dawał Ci zapomnieć że jesteś najcudowniejsza i najważniejsza.


Carmell :P

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego